www.sanawia.waw.pl
 

2010 rok




[06.2010] w podolsztyńskich Niwkach



[06.2010] trening, trening, ...



[06.2010] na Aptece - napieranie i wiszenie - co kto lubi



[05.2010] w drodze na Racucha



[05.2010] mirowski wspeen



[04.2010] uroki opolszczyzny - zamek w Mosznej



[04.2010] zbudował go niemiecki hrabia, teraz jest tu centrum leczenia nerwic - znak czasu?



[04.2010] opactwo Cystersów w Henrykowie



[03.2010] meksykańska wulkaniczna para - Izta...



[03.2010] i Popo - buenos dias Mexico po 20 godzinach teleportacji na drugą półkulę!



[03.2010] jest jeszcze mniej znany, ale równie piękny wulkan Nevado de Toluca



[03.2010] spotykamy modlących się do wulkanów Indian, są skupieni i zupełnie ignorują otoczenie



[03.2010] w drodze nad Ocean Spokojny przemierzamy krainę kaktusa



[03.2010] pierwsze chwile na (s)pacyficznej plaży



[03.2010] zostajemy tu parę dni relaksując się totalnie



[03.2010] śniadanie :-)



[03.2010] obiad ;-) ... ale ze śniadaniem nie żartowałam



[03.2010] w drodze - i my z powrotem w głąb Meksyku, i gaucho - on jeden wie dokąd



[03.2010] mijamy frańciszkańskie misje, ładne,
ale Meksykanie i tak w głębi duszy pozostali przy swoich obrzędach, co wkrótce zobaczymy



[03.2010] typowe rancza środkowego Meksyku



[03.2010] i zupełnie nietypowy krajobraz - jak u nas na Mazurach, a jednak to jeden z parków narodowych,
które tam odwiedzamy, z gorącymi źródłami, co za rozkosz...



[03.2010] Aculco - urocze i sympatyczne miasteczko



[03.2010] zostajemy w nim kilka dni



[03.2010] akurat trwają obrzędy powitania wiosny, stąd te kwiaty na kapeluszach



[03.2010] smakujemy (nie widać) meksykańskie klimaty



[03.2010] pobliski kanion - olbrzymi, ciągnie się kilkanaście kilometrów



[03.2010] zamykający go wodospad tworzy przepiękną scenerię, w Europie byłby tu park narodowy



[03.2010] okoliczny akwedukt, dawniej pewnie transportował wodę znad kanionu



[03.2010] docieramy do San Sebastian Bernal



[03.2010] i jego perły - Pena de Bernal,
ten drugi co do wielkości monolit świata majestatycznie wznosi się nad miasteczkiem



[03.2010] wspinając się na jego szczyt 9-wyciągową wspaniałą drogą zaczynamy tegoroczny sezon wspinaczkowy



[03.2010] jest się z czego cieszyć, wspin jest po prostu fantastyczny



[03.2010] i w tym miasteczku trwają, bynajmniej nie chrześcijańskie, obchody wiosny



[03.2010] Robert wczuł się w klimat



[03.2010] to ile jaszczurek chodzi po ścianie?



[03.2010] w drodze mijamy Pachuca(land), mam skojarzenia z ... Legoland



[03.2010] odwiedzamy kolejny park - El Chico, wspinaczkowy, jak widać na załączonym obrazku



[03.2010] trochę tu chłodniej, tylko 30 stopni :-)



[03.2010] czas na kulturę - atlanci z Tuli stoją tu od prawie tysiąca lat



[03.2010] a kolejne tysiące ludzi popadają w zadumę, magiczne miejsce



[03.2010] wierzono tu w węże pożerające ludzi



[03.2010] Piramida Księżyca w Teotihuacan



[03.2010] wejść można na sąsiednią - Piramidę Słońca,
to jedna ze świątyń miasta, które wówczas było większe niż współczesny mu starożytny Rzym



[03.2010] ostatnie dni naszego trzytygodniowego pobytu spędzamy w 20-milionowym Mexico City



[03.2010] jego centrum jest zadbane i takie "europejskie"



[03.2010] coś dla wielbicieli azulejos, czyli ręcznie malowanych kafli



[03.2010] ostatnie spacery po Zocalo, gdzie Indianie praktykują swoje czary
i czas powrotu do Polski nieubłaganie nas dopada, adios Mexico...



[02.2010] śnieżne grzyby na usteckim tzw. trzecim molo



[02.2010] budowali je jeszcze niemieccy osadnicy, teraz zimują tu liczne stada kormoranów



[02.2010] wypad z biegówkami na plażę



[02.2010] okazał się fantastycznym pomysłem



[01.2010] Bałtyk we wczesnozimowej szacie



[01.2010] zachęca do spacerów


foty: Marta Lewandowska, pojedyńcze Robert Remisz

powrót do strony głównej