www.sanawia.waw.pl
 

2018 rok



[08.2018] pierwszy przystanek w drodze do Rumunii



[08.2018] "u wód" - Iwonicz Zdrój



[08.2018] wczasowicz ma tu nawet swoje kino



[08.2018] drugi przystanek musiał być tu



[08.2018] tokajskie winnice z 600-letnią tradycją



[08.2018] stacja gastro



[08.2018] no i mam co chciałam - Rumunia



[08.2018] w górach Muntii Apuseni



[08.2018] snopy siana jak drzewiej u nas bywało



[08.2018] i zwierzęta, niezbędne w tym miejscu do życia



[08.2018] mało już takich miejsc w Europie



[08.2018] dokumentujemy



[08.2018] wypas owiec na górskich halach trwa tu około 4 miesiące



[08.2018] wioski są w Rumunii skromne, za to kościoły w nich okazałe,
czyli zupełnie jak u nas ;-)



[08.2018] początek Transalpiny



[08.2018] mniej znana od Transfograskiej, niedawno wyasfaltowana



[08.2018] i gościnna :-)



[08.2018] niespieszny przejazd Transalpiny samochodem zajmuje pół dnia



[08.2018] aż chce się zatrzymać



[08.2018] i pofotować



[08.2018] tudzież polatać



[08.2018] gdzieś w drodze, elementów sakralnych w Rumunii nie brakuje



[08.2018] Trasfogarska, hmmm... dla mnie przegrywa z Transalpiną



[08.2018] ale stanowi świetny punkt wyjścia w Fogary



[08.2018] na szlaku



[08.2018] ku pamięci - by przypadkiem nie spać nad hałaśliwym o tej porze roku Balea Lac!



[08.2018] śladami Drakuli - zamek Bran



[08.2018] twierdza Rasnov - "elementów" średniowiecznych również w Rumunii nie brakuje



[08.2018] górski monastyr



[08.2018] XIV wiek - można niemal dotknąć



[08.2018] dalej w drodze, górski region Trascaului



[08.2018] wąwóz Turzii



[08.2018] masyw Piatra Secuiului



[08.2018] Rimetea



[08.2018] czyli Rumunia z węgierskim akcentem



[08.2018] stacja shopping



[08.2018] klasyka gatunku - niemal każda miejscowość na trasie w Rumunii wygląda tak



[08.2018] wąwóz Rimetilor



[08.2018] twierdza Rupea, jedna z naprawdę wielu



[08.2018] Sighisoara



[08.2018] Sighisoara - z wieży



[08.2018] Sighisoara - nocą



[08.2018] Sighisoara - co ja zrobię z kolejnym imbrykiem do kawy?



[08.2018] Sighisoara - "szuramy nogą po rejonie"



[08.2018] ... trebuie sa plec



[07.2018] austriacki Hohe Wand



[07.2018] dobry na rozwspinanie



[07.2018] Szwajcaria, gdzie nie spojrzysz - cele wspinaczkowe



[07.2018] i płyty, płyty, płyty...



[07.2018] przepiękny 10-wyciągowy Sudkante



[07.2018] podejście do Bachlital



[07.2018] długie, ale dla tych widoków warto



[07.2018] ostatnie kroki pod ścianę



[07.2018] i ostatnie zjazdy po zrobieniu drogi



[07.2018] rekonesans pod Gross Simeler



[07.2018] z widokami na szczyty regionu Rosenlaui



[07.2018] wycieczkowy dzień restowy - w wąwozie Rosenlaui



[07.2018] wąwóz ma ponad 0,5 km i jest dostępny z wykutej w skale ścieżki



[07.2018] wspinanie na Susten Pass



[07.2018] na skale wygładzonej przez lodowiec, jeszcze 100 lat temu tu był...



[07.2018] hmmm, gdzie by tu jeszcze podejść?



[07.2018] nietypowe dla Szwajcarii ściany - jak w Dolomitach



[07.2018] widok z Furka Pass na Grimsell Pass - nieuchronnie oznacza koniec tripu :-(



[07.2018] Cesky Krumlov



[07.2018] z zachowaną średniowieczną zabudową



[07.2018] i typowo czeskim poczuciem humoru



[07.2018] "filmowe" uliczki



[07.2018] i miejscówki



[07.2018] ostatni klaps ;-)



[06.2018] tegoroczną upalną wiosnę na Mazowszu daje się znieść tylko na wodzie



[06.2018] spływ Bzurą



[06.2018] w zacnym towarzystwie



[06.2018] spływ Pilicą



[06.2018] z widokami - kościół w Inowłodzu



[05.2018] majówka w Tatrach Zachodnich z bazą w Strbskim Plesie



[05.2018] rozruch w Rackowej Dolinie



[05.2018] pasterska koliba



[05.2018] pierwsze Rackowe Pleso



[05.2018] nad drugim polował orzeł, pierwszy raz z tak bliska



[05.2018] stawy w Furkotskiej wciąż skute lodem



[05.2018] w drodze na Pyszniańską Przełęcz



[05.2018] niedźwiedzica z młodymi? musiała iść tuż przed nami



[05.2018] w tak pysznej pogodzie i okolicznościach możnaby i się przespać na przełęczy



[05.2018] przesiadka na rowery, w Cichej dolinie ze Świnicą w tle



[05.2018] koniec trasy, uff, 13 km i 300 m przewyższenia czuć w nogach



[05.2018] za to zjazd - bajka!



[05.2018] z Podbańskiego nad Ciemnosmreczyńskie stawy



[05.2018] po 7 km i 250 m przewyższenia rowery zostawia się w lesie i dalej już pieszo



[05.2018] stawy są cudnie położone, góruje nad nimi Cubryna



[05.2018] pusto, cicho i wciąż wiosenno-zimowo



[05.2018] zjazd wynagradza trudy podjazdu i podejścia



[05.2018] a po drodze jeszcze i taka atrakcja



[05.2018] powrót z Krywaniem na plecach



[04.2018] polski Kalymnos ;-)



[04.2018] czyli Wielki Okiennik Rzędkowicki



[03.2018] w drodze na poszukiwania prawdziwej zimy



[03.2018] Beskid Niski



[03.2018] i jego śnieżne trasy przez lasy



[03.2018] połemkowskie mogiły w Radocynie



[03.2018] odcinek z Banicy do Wołowca



[03.2018] piękna XVIII-wieczna cerkiew w Wołowcu



[03.2018] odcinek z Wołowca do Jasionki



[03.2018] słonecznie, mroźno i pagórkowato - to jest prawdziwe zimowe bieganie!



[03.2018] podbieg z Jasionki na Popowe Wierchy



[03.2018] powrót nad Krzywą


powrót do strony głównej